Dzień wyjścia ze szpitala był dniem bardzo deszczowym. Dookoła panoszył się
wywóz śmieci, które to śmieci te zalegały całe miasto.
Hurtownia spożywcza i muzyczna mieściła się na peryferiach miasta. Była to duża hala, wykonana w technologii
web 2.0, gdzie każdy kto wchodził do hali mógł swoją farbą napisać jakiś napis. Tym samym tworzyła się społeczność wokół ścian i same kolory ścian.
Piotruś postanowił od razu pójść do szefa firmy, żeby ominąć rozmowę z sekretarką, która zawsze każdego tylko zjedzie, opierdoli i wygoni. Postanowił użyć podstępu i jak tylko sekretarka poszła do WC odlać się, przebiegł przez korytarz i wszedł do pokoju, gdzie przebywał szef hurtowni - Gregory Pek.